autor pracy:
Kamila


data zamieszczenia: lata temu
inne prace autora:
losowe inne prace z tej kategorii:
Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się. Po pierwsze
podaj swój nick:
Wróc do menu: opowiadanie

Krótkie Streszczenie Oblicz Zmarłego
-Wszystkim tym, którzy kiedyś "przeżyją" Czyściec.
Kamila -



Wkradłam się. Zrobiłam o krok za dużo i już jestem. Mury królestwa, uśpione już, zostały za mną. Zastygam w bezruchu. Wydaje mi się, że wraz ze mną zamiera całe cmentarzysko. Zarośnięte, zapomniane. Odór ludzkich zwłok, zmieszany z zapachem kwiatów i zniczy, daje ukojenie rozdygotanej duszy. Podchodzę do starych grobowców, zataczam przy nich koła i czytam nazwiska. Co one teraz znaczą? To tylko krótkie wspomnienie. Niekiedy mroczne wspomnienie. Unoszę ręce i w ekstazie wdycham całym ciałem ten wstrętny odór... Smród w który kiedyś się zmienimy.

Kiedy dochodzę do najstarszych alejek, spotkam Innych. Chodzą ciemnymi, cmentarnymi dróżkami, kuląc się i wijąc - przeżywając swoją śmierć co wieczór od nowa. Przystaję i zostaję nieruchoma w błogim mroku. Mrok zbliża mnie i Innych do jednego istnienia. Poruszam się. Ich lodowate, pożółkłe ręce wędrują wolno do mojego zdradliwie ciepłego ciała. Noszą na swoich barkach wspomnienia z życia. Radości i smutki... Zaspokojenia. Ciepło jest już Im obce i kiedy mnie dotykają, ich kamienne twarze wykrzywiają się w nieludzkich grymasach. Odchodzą.

Podchodzę do popękanego grobowca. Na marmurowej płycie czarnymi literami wyryty jest napis: "CO NAS SPOTKAŁO, WAS TEŻ NIE MINIE. MY JESTEŚMY W DOMU, WY JESZCZE W GOŚCINIE." Ponad napisem widnieją dwa szare zdjęcia. Nie wiem, kim są ci Inni. Nad grobem nie było nikogo już wiele lat. Jednak z jego głębi bije groza mieszana z majestatyczna wielkością.

Umowna godzina północna już wybiła. Godzina, w której Ludzie za cmentarne wrota nie mają już wstępu. Tylko ja tu stoję. Nad najstarszymi pomnikami, spowitymi czernią zapomnienia, zaczynają krążyć dusze, które już dawno nie maja prawa istnienia. Przemykam się alejkami... Obserwuję twarze Innych. Szukam osób, które kiedyś kochałam... Teraz już nie mam prawa dawać Im tego uczucia. Oblicza, które nie zdradzają uczuć, puste oczy i na zawsze zaklejone usta. Nie mogą się żalić. W ich ruchach widzę jednak niezrozumiały strach... Czują już i oczekują. Jak co noc nadejdzie ONA.

Wybija znienawidzona godzina. Inni wolnym, niespokojnym krokiem zbierają się wokół alei głównej. Wcale nie jest ciemna i ukryta w gęstwinie mroków. Oświetla ją blask tysiąca zniczy. Atmosfera cierpienia przenika z cmentarza przez królewskie komnaty... Ludzie nie wiedzą... Z otchłani nicości, z powietrza, które nagle się materializuje... Za przyczyną pozaziemskiej siły pojawia się Ona. Nie jest w ciemnym płaszczu, Jej twarz nie jest zasłonięta i nie trzyma żałosnej kosy w ręku. Jej oblicze jest obliczem ostatniego człowieka, którego tu sprowadziła. Twarz Jej jest identyczna ostatniej twarzy wyrwanej ze świata śmiertelników. Tylko oczy ma puste, bez wyrazu, zamglone. Tysiące ludzkich istnień nadaje Jej blasku... Śmierć jest dla niej odrodzeniem. Kroczy aleją, która spowita jest grozą milionowej Zagłady. Każdy Jej krok jest niewyobrażalnym bólem dla zgromadzonych Innych. Kolejne metry pokonywane przez Nią, są początkiem i końcem agonii Innych. Znów się stanie... Inni muszą przejść przez swoją śmierć jeszcze raz.

Ona zbliża się do końca alei. Jest blisko mnie. Przy ostatnim kroku cierpienia Innych obracają się w proch wraz z ich obliczami. Znikają by jutro na nowo wrócić i oddać Jej cześć. Zamykam oczy... Otwieram... Nie ma Jej. Znicze pogasły, a nad grobami unosi się gęsta mroźna mgła. Tak mroźna, jak moje wystraszone pustką serce.

Uciekam. Przedzieram się do krainy świata żywych. Wdzieram się kłamstwem lunatyczki do królestwa. Ciepło... Żar żyjących sprawia mi ból. Biegnę do domu, otwieram drzwi mojej komnaty, mojego lochu odosobnienia. Ze łzami w oczach rozglądam się, niby szukając ucieczki... Lustro. Patrzę w nie, podchodzę bliżej. Przyglądam się dokładniej - ja. Ale wiem, że następnym razem moja twarz będzie mięć przerażająco puste oczy.


KOMENTARZE:

Tylda (~) oznacza podpis osoby niezarejestrowanej.


2005-01-25 16:52    IP: brak danych


Klimatyczne, wzruszające i intrygujące - tyle pozostaje mi o tym dziele powiedzieć. I aż wbrew sobie nie zwrócę uwagi na pewne błędy, nazbyt mi się to spodobało, po prostu kawał dobrej roboty, gratuluję autorce.
--
Dreafus



2005-09-17 15:26    IP: brak danych


To opowiadanie pełene jest szkolnych błędów typu powtórzenia. Ale nasycone jest również tak pięknymi i zdradzającymi talent zdaniami, że czytałem je wielokrotnie i nie mogłem wyjść ze zdumienia. Nie przestawaj pisać. Trzymam kciuki.
--
~likanos


2005-09-19 17:55    IP: brak danych


Ale ciężki, mroczny, gotycki klimat...
Jak ktoś ma wyobraźnię, to w nocy nie polecam czytać :P

--
~Silvan


2006-03-24 21:26    IP: brak danych


Beznadziejne!!!!
--
~Duzia


2006-04-02 15:46    IP: brak danych


DO DUPY
--
~ŁAZA


2006-04-02 15:48    IP: brak danych


DO DUPY
--
~ŁAZA


2006-07-18 21:48    IP: brak danych


ŁAZA i Duzia, ja nie wiem co się wam z główkami podziało ale to jest swego rodzaju ARCYDZIEŁO. Uwielbiam takie klimaty więc na długo zapamiętam ten tekst i oczywiście czekam z wytęsknieniem na następne takie ;)
--
~S


2007-02-19 14:15    IP: 62.87.130.14


wiecej... prosze o wiecej
--
~coloro


2007-12-15 14:19    IP: 193.238.168.78


świetneee.
--
~Bryk


2008-02-21 10:02    IP: 83.12.192.10


bardzo wćiągające opowiadanie
tylko pogratulować autorce talentu

--
~$pami$


DODAJ KOMENTARZ

Pola oznaczone gwiazdką są obowiązkowe

Podaj swoje imię*:
Podaj swój adres email:
Zapisz słownie cyfrę 8*:



Zawarte tu prace moża wykorzystywać tylko za wyraźną zgodą autorów | Magor 1999-2018 | Idea, gfx & code: Vaticinator | Twoje IP: 54.82.7.231