Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się. Po pierwsze
podaj swój nick:
Wróc do menu: relacja

Coolkon 2007
W tym roku trzecia edycja CoolKon'u odbyła się w LO nr XVII mieszczącym się przy ul. Tęczowej.
Jako wrocławianin uważam ten wybór za strzał w dziesiątkę. Wszędzie blisko, 10 minut piechotą do rynku,
20 na dworzec (PKP/PKS ), a do dużego dobrze zaopatrzonego (nie tylko w jedzenie ;]) Społem było jedynie o
5 minut spacerku.

Konwent, podobnie, jak w roku poprzednim, odbył się na początku marca (2-4) - czyli
studenci i uczniowie mogli być szczęśliwi. Tuż po sesji mają okazję się zreseto.. zrelaksować.


Pogoda taka sobie, na przemian jasne promienie przebijające się przez chmury i ciężkie, rdzawe niebo atakujące lekkim wiosennym deszczem.

Co do konwentu, to zaczęło się jak zawsze. Tłumy ludzi ciągnące do szkoły z uśmiechem na twarzach. Długie włosy, ciemne płaszcze i wojskowe plecaki. Rozmowy o magii, smokach, potworach i zabójstwach. Dziwne spojrzenia przechodniów pytanych o drogę.

Budynek LO nr XVII jest spory, 3 wysokie piętra. Jak to powiedział jeden z organizatorów: "Od tego biegania po schodach to ja sobie pupę i łydki ładnie wyrobię". Przy wejściu tradycyjnie przywitał mnie mały tłumek, jednak wszystko było na swoim miejscu. Kompetentni ludzie przy akredytacji, przygotowane identyfikatory i konwentowe informatory. Materiał z jakich zostały wykonane te ostatnie wzbudził mój podziw. Piękny, kredowy papier i kilka udanych rysunków. Wewnątrz opisy prelekcji i standardowa ramka z ich godzinowym planem. Wpuszczanie na teren imprezy przebiegało sprawnie i już 10 minut później nick 'Galahad' widniał na mojej wejściówce, a ja mogłem zacząć szukać miejsca, w którym będę nocował.

Spojrzałem na zegarek, było tuż przed 18-tą. Pierwsze prelekcje nie wydały się szczególnie ciekawe, więc rozpocząłem integrację z innymi ludźmi mieszkającymi w tyum samym sleep roomie. Z tego miejsca chciałem pozdrowić cala Salę Sypialną nr 4 ( 3l11t ). Co do tematu sal i spania, muszę wytknąć organizatorom poważny problem z jakim się spotkałem - czystość. Podłogi w Sypialniach były brudne. Kulki kurzu i spore ilości piasku były codziennością. Mam nadzieję, że takie coś nie będzie miało miejsca na CoolKonie '08.

Wiec start! Pierwszą atrakcją był LARP 'Testament' prowadzony przez Azi i Nikę (brawa dla nich). Dobrze przemyślana historia i odpowiednio dobrani badacze. Szczegółów LARPa nie zdradzę, ponieważ na jego podstawie sam mam zamiar poprowadzić sesję.
Po LARPie wybrałem się na warsztaty origami, w wykonaniu Chestera i Wilczycy, które to okazaly się być świetną zabawą. Zdjęcia z tych punktów programu - i nie tylko z nich - można obejrzeć w fotorelacji. Następnie, tuż po pierwszej w nocy, kiedy dzieci i grzeczne dziewczyny już spały, faceci i niegrzeczne niewiasty udali się na projekcję Hentai. Sala była pełna, a co ostrzejsze sceny wzbudzały salwy śmiechu.

Sobota. W tym dniu dopiero od południa śledziłem program. Na wstępie miałem okazję uraczyć się tatuażem z henny przedstawiającym znak starszych bogów. Potem przytrafiło mi się spotkanie panami z SPAT, biegającymi po korytarzach. Następnie tradycyjny już turniej MiM, w których miałem wyjątkowego pecha. Zdobywając najlepsze przedmioty i przyjaciół, będąc najmocniejsza postacią ... zginąłem 10 minut przed końcem rozgrywki. Następnie prelekcja 'Co było inspiracją dla Wicków gdy tworzyli uniwersum 7th Sea' pokazała mi, jak słabo znam historię Europy i jak bardzo ludzie z Wielosferu pasjonują się tym systemem. "Całe życie z debilami, czyli warsztaty dla MG", prelekcja prowadzona przez Tyr(a), niezbyt przypadła mi do gustu, pewnie dlatego, bo nic z niej nie wyniosłem. Następnie prowadziłem małą sesję Psychopaty ( mini system z Portalu #4 ). Gorąco polecam zagrać. Dzięki Fasoli, Gammaliel i Sheerze za uczestnictwo. Po tym 'Konkurs Poryty' organizowany przez tych samych pozytywnie porąbanych ludzi, których tu nie wymienię, bo i tak znają ich wszyscy. W porównaniu do poprzedniej odsłony konkursu ten był mniej pikantny. Wydało mi się to miałkie i w połowie opuściłem widownie. Ponownie obejrzałem jedną serię anime na 'Hentai Night' i rozegrałem krótką partię w Jungle Speed'a, który, z tego co widziałem, stał się bardzo popularny i lubiany.

W niedzielę około dziesiątej udało mi się podnieść powieki i po dłuższej chwili odzyskać trzeźwość umysłu. Śniadanie i woda, a raczej woda i śniadanie. Hehe.. to nie to co myślisz :) Ja zrobiłem sobie konwent 100% bez alkoholu. Większość ludzi jednak nie przejmowała się zakazem konsumpcji i raczyła się trunkami wszelkiej maści. Na szczęście nie było żadnych problemów ze sprzątaniem albo zalegającymi ciałami, co na konwentach miało już nie raz miejsce. 'Twój miecz przebił jego kolczugę' okazało się prelekcja o złamaniach, poparzeniach i zatruciach. Nic porywającego, ale słuchało się dość przyjemnie. Następny 'Rzut oka na sesję detektywistyczne' w wykonaniu CoB przebiegł dość składnie.

Ostatni punkt programu był wielkim smaczkiem konwentu - spotkanie ze Staszkiem Mąderekiem. Projekcja fragmentów jego filmów dostępnych w Internecie oraz tych jeszcze nie publikowanych, a także następna porcja ciekawych anegdotek z planu zdjęciowego do Starts in Black. Na spotkaniach z 'Szybkim Staszkiem' nie sposób się nudzić.

Podsumowując, przez 3 dni konwentu przewinęło się przez niego około 500 uczestników. Wśród nich znaleźli się również karciarze, którzy mogli wziąć udział w turnieju 'Call of Cthulhu' oraz fani systemów bitewnych z makietami porozstawianymi na większości korytarzy. Jeden z moich znajomych mówi, że na konwenty przyjeżdża się po to żeby spotkać znajomych. Święta racja. Na konwentach panuje specyficzna aura, niepowtarzalny klimat (bynajmniej nie przez brak obiektów sanitarnych :P ). No i zapomniałbym: toalety i prysznice. Jedno i drugie na medal. Ciepła woda, automatycznie spuszczające wodę pisuary i sporo natrysków. Na plus zapisał się też bufet. Jedzenie w rozsądnych cenach i zawsze pod ręką.

Konwent jak najbardziej udany. Gratulacje dla organizatorów i żeby za rok było jeszcze lepiej!



Za korektę dziękuję Quellen i Sheerze.

Zapraszam również do fotorelacji, wystarczy kliknąć tutaj ;)


KOMENTARZE:

Tylda (~) oznacza podpis osoby niezarejestrowanej.


2007-03-07 08:39    IP: 81.190.213.20


Żeby było śmieszniej larp powstał na podstawie sesji cthulu poprowadzonej przez nieodżałowanego Karola, którego tajemnicze inspiracje giną w mrokach dziejów.
(cieszę się, że sie podobało etc. :p)

Pozdrawiam

--
~nika


2007-11-18 14:01    IP: 79.186.61.179


Hehe, ja też tam byłam :) Magor rządzi
--
~Brethilwena


DODAJ KOMENTARZ

Pola oznaczone gwiazdką są obowiązkowe

Podaj swoje imię*:
Podaj swój adres email:
Zapisz słownie cyfrę 3*:



Zawarte tu prace moża wykorzystywać tylko za wyraźną zgodą autorów | Magor 1999-2018 | Idea, gfx & code: Vaticinator | Twoje IP: 54.156.39.245